Viva la muerte, czyli prezent od Michała

by maciej

 sen śmierć

W kuchni dowiadujemy się, że umrzemy. Podczas szperania
w szafkach zimne naczynia wydają cichy
brzęk, wieczorem z kryształkami cukru
niechcący miesza się sól. Niewinności piosenka
nabiera doświadczenia gdy w paradoksalnym
igloo lodówki odkrywamy tylko lód.
Viva la muerte! w próżnym pudełku
słychać – kawy ani krzty, okruchy chleba
sprzed dwu dni osiągnęły twardość minerału.

Któregoś dnia tutaj nie wejdziemy a wszystko
pozostanie tak jak jest. Zapach pustki
albo ulubionych potraw będzie po
staremu się unosił, będzie kapał kran
lecz najdrobniejszej myśli kropla nie poruszy.
Szklanki zadzwonią kiedy ktoś, szukając śladów,
będzie przeszukiwał nasze szafki.

[Andrzej Stasiuk, *** (W kuchni dowiadujemy się, że umrzemy…), [w:] „Wiersze miłosne i nie”, Poznań 1994, s. 68.]
[Ilustracja: Michał Rzecznik, Naprawdę nieśmieszne rysunki]

Reklamy