Torby

by maciej

Przystanek. Czekam na autobus. Wiadomo, zimno, wieje, więc wszyscy pakują się pod wiatę. A tam tęga, purpurowa na twarzy baba stoi z całym naręczem wypełnionych po brzegi toreb i reklamówek, które postanowiła umieścić centralnie na tej jednej, krótkiej ławeczce. Mężczyzna w średnim wieku grzecznie ją zagaduje:
– Przepraszam, mogłaby pani zrobić mi miejsce? Chciałbym usiąść.
– Panie! To przecież moje torby! To jest tak jakbym ja tutaj siedziała!

{za: Łukasz ‘Bax’ Bagiński}

Reklamy