Fragment snu

by maciej

Budzik wyrzucił mnie ze snu. Było to nieprzyjemne, niczym ostre hamowanie tramwaju, gdy motorniczy musi przekręcić w dół wajchę, bo na tory wbiegł pies lub dziecko, a pasażerowie lecą do przodu, na siebie, jak kostki domina.
Nie pamiętam, co mi się śniło. Nie pamiętam całego snu, tylko ten fragment, tuż przed szarpnięciem:
‒ Ty leszczu! ‒ Mówi ciernik do płynącego obok kiełbia.
‒ Gdybyśmy nie byli przyjaciółmi ‒ odpowiada ‒ to nie puściłbym tego wyzwiska płazem.
‒ Tak, tak. A gdyby babka miała wąsa, była by miętusem ‒ odcina się ciernik.
I to wszystko, niestety, reszta mi uleciała. A, przypomniało mi się, że panowie płynęli obok cierniczego gniazda.

Reklamy