Promocja ‚Fanky Kovala’

by maciej

ABi była w kuchni, prasowała moje koszule do pracy. Cały zestaw, chyba z 10 sztuk. Leżałem w pokoju na łóżku i czytałem książkę, opasłą powieść Grzegorza Janusza, wielopokoleniową sagę rodzinną.
Ona woła, bym przyszedł na chwile do kuchni, bo musi mi coś pokazać. Wstaję i idę. Zastaję ją stojącą nad deską do prasowania, ma zmienioną fryzurę, włosy zgolone á la Sinéad O’Connor, ubrana jest w za duży dla niej biały t-shirt, który na piersiach ma logo Fanky Kovala i dużą cyfrę 4. „Widzisz, jaka jestem fajna? Promuję twój komiks” – mówi do mnie. „Nie mój, ja mam tylko o nim napisać” – odpowiadam.

Advertisements