Z dedykacją od Michała S.

by maciej

„- …a wtedy rumak z głową kobiety i ogonem pawia lotem błyskawicy przeniósł go do Jerozolimy. Prorok przywiązał wierzchowca tam na dole, pod Ścianą Płaczu, i przyszedł tutaj tą samą drogą co panowie, po czym odbył podróż do nieba.
– Zakładamy, że mu się to śniło? – spytał ostrożnie Onno.
– Niektórzy uczeni tak właśnie sądzą – przytaknął Ibrahim. – Ale są też tacy, którzy zakładają, że przybył tutaj we własnej osobie, a tylko jego podróż do nieba była wizją.
– A jakie jest pańskie zdanie jako poety?
– Takie, że oczywiście nie ma wielkiej różnicy między snem a czynem – powiedział Ibrahim z uśmiechem. – Sny poety są jego czynami”.

[Harry Mulisch, „Odkrycie nieba”, przeł. Ryszard Turczyn, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2006, str. 740-741.]

Advertisements