O powinnościach poezji i poety (wypisy)

by maciej

„Według strukturalistów francuskich nic się właściwie w poezji od jej zarania nie zmieniło i najnowsze odkrycia funkcjonowania języka nie zmieniły tego, co prawdziwy poeta wychwytywał intuicyjnie. To, że za pomocą języka poetyckiego następują reakcje chemiczne, że emocja zawarta w wierszu powoduje pochłonięcie i zniszczenie świata, który w wierszu zaistniał wprowadzony tam przez poetę, obowiązywało zawsze i to, że arcydzieła poetyckie przetrwały, zawdzięczamy właśnie tej artystycznej intuicji, a nie naukowym dokonaniom, (…)bo przecież nie po to poeta pisze (…) wiersze, by nimi świat przemieniać. (…)Odcięcie się od poetyckiego przeżywania czyli ekspiacji na rzecz spalenia się w ekstazie poetyckiej nie jest ani znakiem naszych czasów, ani śmiercią poezji. (…)Jeśli do głosu publicznego w dyscyplinie poezja dochodzi ktoś, kto jest pozbawiony uczuć, może napisać absolutnie wszystko, jak się go odpowiednio zaprogramuje. Nigdy tak nie jest, że sprzedaje się rzeczy, których nikt nie chce kupować. W końcu literatura polska to naczynia połączone. (…)I pogarda poecie nie służy. Natomiast sen poecie służy. (…)Niech Pan popatrzy, jakie spustoszenia w kulturze pozostawił nam były system, który przecież jeszcze trwa właśnie mentalnie. (…)To przecież taki piękny młodzieniec. Ale poeta z niego żaden. (…)Bo poeta ocala dziedzictwo, poeta jest przeciwko epoce. (…)Poezja nie może być wykładnią filozofii, bo poezja jest samą filozofią i jeśli filozof pisze wiersz, to musi zapomnieć, że jest filozofem. Poezja to odkrywanie nieznanego, a nie wypracowanie szkolne na zadany temat czy wykładnia ideologiczna grup politycznych. (…)A przecież jedno pomimo migotu epok i trendów nie zmienia się nigdy – sztuka, aby pozostać wolną, nie może uprawiać serwilizmu”.


– – –
[Żadne zdanie tego tekstu nie jest mego autorstwa. Wszystkie cytaty pochodzą ze stron: pani Ewy Bieńczyckiej {http://bienczycka.com/blog} oraz pana Marcina Królika { http://marcinkrolik.bloog.pl}. Dziękuję.]

Advertisements