Nóżki przednie

by maciej

W środę pożegnalny drink w Buddha Barze. Nigdy tu wcześniej nie byłem i, mam wrażenie, że nigdy więcej tu nie przyjdę. Źle się w tym klubie czuję, nie na miejscu, to nie „mój klimat”. Wyraźnie odstaję. Nie mam na sobie rozpinanej, jasnej koszuli z kołnierzykiem ani obcisłych dżinsów, ani wyjściowych, wypastowanych butów. Jestem chyba jedynym nieogolonym facetem na sali. Pewnie, gdyby przed wejściem stał selekcjoner, to nie wpuściłby mnie do środka w tej mojej kangurce z kapturem. Do tego wszystkiego z głośników leci – głośno – muzyka taneczna i, faktycznie, parkiet jest pełen ocierających się ciał w fazie godowej. Palę papierosa i popijam go kiepską kawą. Nudzi mi się. Pomocną dłoń, a dokładnie: z pomocne słowo, wyciąga do mnie Sobek. „Mam dla ciebie anegdotę”, mówi. „Dawaj”, odpowiadam. „Kilka dni temu robiłam zakupy na Rynku Łazarskim – zaczyna. – Na zewnętrznej szybie jednej budy z mięsem zauważyłam, przyklejoną kartkę w kratkę, wyrwaną pewnie ze szkolnego zeszytu, na której ktoś koślawym, dziecięcym pismem nabazgrał czarnym flamastrem Polecamy w sprzedaży nóżki przednie!!! Musiałam wejść do środka i dowiedzieć się, jaka jest różnica między nóżkami przednimi a tylnimi, czy czuć ją w smaku. Ty wiesz?”. Nie wiedziałem, oczywiście, że nie wiedziałem, bo skąd miałbym, to widzieć? Powiedziałem, że pewnie nóżki tylnie są bardziej owłosione i przed spożyciem należy je ogolić, a przednich nie trzeba golić, dlatego są polecane. „Nic z tych rzeczy”, odpowiedziała. „Byłam się pytać, już wszystko wiem. To proste, zobaczysz. Kobieta przy kasie powiedziała, wkładając do papierowej tytki dwa serca z wołu na gulasz dla jakiegoś przepoconego emeryta, Łooopani, taka młoda i taka piekna, to mało jeszcze wie. Na tylnych nuszkach jest więcej tłuszczu pod skurom, a na przednich samo mienso.”. Rzeczywiście proste.

Reklamy