Piotr Sommer: odpowiedzi

by maciej

„Utarło się uważać, że wiersz czemuś służy – jeśli nie polityce, to przynajmniej autorskiemu wyrażaniu siebie. Ale wierszowi często bardziej chodzi o ustalenie tego, co i jak wyrazić – o ustawienie własnego głosu – również wtedy, kiedy robi inne rzeczy. Wiersz może się wówczas przysłużyć nawet językowi – w tym sensie mówię o roli zdania i melodii. W pisaniu najważniejszy jest rejestr i ton”.

„A jak niby miałbym żyć – ogólnikami? Chyba udaje mi się zachować jakiś balans między jednym a drugim, ale kiedy różne uzurpacje estetyczne, intelektualne, polityczne czy etyczne ujawniają się w życiu publicznym, wtedy rzeczywiście się zżymam. W przestrzeni prywatnej też detal zauważam, ale łatwiej puszczam mimo uszu. W przestrzeni publicznej myślę, że nie należy zawsze puszczać. Ale obu tych przestrzeni nie rozdzielam jakąś mocną kreską. Detal jednak, choć do tego nie aspiruje, chcąc nie chcąc, jest komentarzem do całości. Nie mówi całej prawdy w ogóle, nie jest najmądrzejszy, ale jest pouczający. Zwłaszcza detal, który służy debalonizacji, bo tę nasza kultura literacka znosi wyjątkowo niechętnie”.

„Więc to raczej może być – jeśli naprawdę coś z tego rozumiem – pochłanianie tych figur przez organy trawienne albo organy chłonne języka, który lubi intymność, dlatego kojarzy różne rejestry, stawia je na tym samym poziomie, poszerza skalę intymności, a nawet zakres własnej organiczności? Punktem wyjścia musi chyba być zaufanie do własnego czucia rejestrów. Tak że języka przesadnie się nie kontroluje, nie poddaje jakimś z góry ustalonym założeniom czy ograniczeniom – traktuje się go życzliwie. Mówiłem sobie tak: z grubsza wiem, gdzie jestem, ale nie do końca. A język czasem odwzajemniał mi sympatię, odkrywał dalsze ciągi – i to dawało nam, mnie i jemu, mnóstwo radości. Wiem o tym, bo mi w dyskrecji mówił”.

.

[cytaty pochodzą z książki: Piotr Sommer, „Ucieczka w bok (pytania i odpowiedzi)”, „Rozmowy” – tom 5, Biuro Literackie, Wrocław 2010, str. 13, 21, 89.]

Advertisements