John Berryman: wiersz

by maciej

14 (Życie, kochani, jest nudne)

Życie, kochani, jest nudne. Nie można tak mówić.

W końcu niebo błyska, wzdychają oceany,

My też błyskamy i czemuś tam wzdychamy,

W dodatku matka mówiła mi, gdy byłem chłopcem

(jak automat) „Otóż ciągle oznajmiać, że ci nudno

to znak, że nie masz żadnych

Bogactw Wewnętrznych”. Dziś widzę, że nie mam

bogactw wewnętrznych, bo mi do obrzydzenia nudno.

Nudzą mnie ludziowie,

literatura nudzi, szczególne wielka,

nudzi mnie Henry, jego zmartwienia i biadolenia

nieznośne jak u achillesa,

co kocha ludzi i niezłomną sztukę, która mnie nudzi.

A od tych spokojnych wzgórz, i ginu, też można skonać

i jakimś cudem pies

wziął za pas skórę oraz kości, i poszedł sobie gdzieś

w góry, nad morze albo do nieba, pozostawiając

z tyłu mnie: powiew ogona.

.

– – –

[John Berryman, „14 (Życie, kochani, jest nudne)”, {w:} Piotr Sommer, „O krok od nich. Przekłady z poetów amerykańskich”, Biuro Literackie, Wrocław 2006, str. 112.]

Reklamy