W stronę Malezji

by maciej

Jutro wylot. Plan podróży, z perspektywy stolikowej, wygląda tak: Poznań, Londyn, Kala Lumpur, Batu Caves, Malaka, Singapur, Kota Kinabalu, Sepilok, Semporna, Sandakan, Kudat, Kota Kinabalu, Penang, Georgetown, Kala Lumpur, Londyn, Poznań. Nie sądzę, aby udało się go, dokładnie tak zrealizować. Na miejscu zostanie zweryfikowany i poddany modyfikacjom, mniejszym, czy większym, to akurat nie ma znaczenia. Jest kilka stałych punktów, takich jak Kala Lumpur, Singapur, Borneo i Penang, reszta może się rozsypać i niech się potem sama usypie w nowy, lepszy plan.

Na chwilę obecną jedna lektura jest pewna: Tash Aw „Faktoria jedwabiu”; w końcu malezyjską opowieść o podróży wypada przeczytać w Malezji. Drugą książkę także wezmę. Jaką? Zdecyduję w ostatniej minucie, tuż przed wyjściem z domu.

Reklamy