Zapisanie? Zaczytanie?

by maciej

(…) niemal najlepsze dzieło Stendhala; jest tam jakaś bezpośredniość doznań, jakaś wyraźna szczerość, jakieś podziwu godne usiłowanie zdzierania kolejnych warstw, aby dotrzeć do dna. A jaka przejrzystość stylu!(…) Chciałbym zrobić t samo, przynajmniej będę się starał. Wydaje mi się to nawet obowiązkiem. Kiedy się jest u schyłku życia, winno się kategorycznie dołożyć wszelkich starań, aby jak najwięcej pozbierać wrażeń, które przechodziły przez nasz organizm. Nielicznym uda się w ten sposób stworzyć arcydzieło (Rousseau, Stendhal, Proust), ale wszystkim dana jest możliwość ocalenia tą drogą czegoś, co bez tego drobnego wysiłku zostałoby stracone na zawsze. Prowadzenie dziennika lub spisywanie w pewnym wieku własnych wspomnień winno być obowiązkiem nałożonym przez państwo(…).”

[Giuseppe Tomasi Di Lampedusa, „Miejsca mojego dzieciństwa”, {w:} „Opowiadania”, przeł. Jadwiga Bristiger, przedmowa Giorgio Bassani, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1964, str. 92-93.]

* * *

* * *

Przy okazji odpowiadam na trzy pytania, które dotyczą moich czytelniczych zachowań. Pytania zadała mi pani Nowalijka, być może jest zainteresowana odpowiedziami. Łańcuszka nie rozsyłam dalej, ale jeśli ktoś ma ochotę się udzielić w n/w temacie, to zapraszam, można w komentarzu się uzewnętrznić.

1. Czy są takie książki, do których przeczytania przyznajecie się niechętnie, chyłkiem, co najwyżej półgębkiem, bacznie patrząc i pilnując, czy w okolicy nie znajduje się nikt, kto mógłby te wstydliwe Wasze zwierzenia wykorzystać? Słowem – czy macie w swoim czytelniczym życiorysie namiętny romans z tanimi powieściami dla kucharek, kryminałami w tandetnych okładkach, masowo wydawanymi początkiem lat 90., z czwartorzędną fantastyką nieudolnie spolszczoną przez kogoś, który nie znał ani języka, z którego przekłada, ani języka, na który tłumaczy? I czy budzi to w Was jakieś emocje?

– Nie, nie ma takich książek. Czytam różne książki, które mi często przypadkowo w ręce wpadają, to nie wstydzę się potem do tego przyznać. Książki ktoś pisze i z szacunku dla tego, w końcu napisał, się natrudził, nie wypada, abym się do nich nie przyznawał. Dlatego przyznaję się, czytałem książki: G. Mastertona, Ch. Bukowskiego, G.N. Smitha, N. Gaimana, J. Austen, P. Coelho, kilka Harlequinów…

2. Zapożyczając się u Lodge’a. chciałabym zapytać o klasyczne-pozycje-które-to-niby-wszyscy-już-przeczytali, a po które nadal się nie zabraliście, a może nawet nie macie zamiaru. Co by to było?

– Jest wiele „klasycznych pozycji”, których nie przeczytałem, czasem specjalnie, czasem zupełnie przypadkowo. W większości wypadków pewnie nie przeczytam już książek: J. Conrada, F. Dostojewskiego, L. Tołstoja, B. Schulza, F. Kafki, R. Kapuścińskiego, M. Dąbrowskiej, A. Dumasa, J. Hellera, W. Hugo, J. Clavella, A. MacLeana, M. Bułhakowa, M. Puzo, E. Zoli, A. Camusa, S. Mrożka, G. Zapolskiej, Z. Nałkowskiej, H. Balzaka, J. Dehnela, R. Ludluma, nie przeczytałem żadnej książki z cyklu „Pan Samochodzik”.

3. Co naprawdę ważnego ostatnio – w ciągu roku powiedzmy – przeczytaliście? Coś takiego, co przede wszystkim zostanie z Wami, ale czym chciałoby się również podzielić z innymi.

– Wybrałem 10 z książek przeczytanych w ostatnim roku, czyli od lipca 2008 do lipca 2009: #1 José Saramago, „Kamienna tratwa”, przeł. Wojciech Charchalis, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2003; #2 Damon Runyon, „15 opowiadań nowojorskich”, przeł. Waldemar Brzeziński, Wydawnictwo URAEUS, Gdynia 2002; #3 Yukio Mishima, „Zimny płomień i inne opowiadania”, przeł. Henryk Lipszyc, posłowie Beata Kubiak Ho-Chi, Świat Książki, Bertelsmann Media sp. z o.o., Warszawa 2008; #4 Sándor Márai, „Magia”, przeł. Irena Makarewicz, Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”, Warszawa 2008; #5 Edwidge Danticat, „Oddech, oczy, pamięć”, przeł. Maria Olejniczak-Skarsgård, Wydawnictwo G+J Gruner+Jahr Polska, Warszawa 2007; #6 Tahar Ben Jelloun, „To oślepiające, nieobecne światło”, przeł. Małgorzata Szczurek, Wydawnictwo KARAKTER, Kraków 2008; #7 Zeruya Shalev, „Mąż i żona”, przeł. Agnieszka Jawor-Polak, wyd. I, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2004; #8 Ariel Dorfman, „Niania i góra lodowa”, przeł. z angielskiego Bohdan Maliborski, seria: „Lemur”, Świat Ksiązki, Bertelsmann Media sp. z o.o., Warszawa 2007; #9 Pascal Mercier, „Nocny pociąg do Lizbony”, przeł. Magdalena Jatowska, Oficyna Literacka Noir sur Blanc Sp. z o.o., Warszawa 2008; #10 José Saramago, „Miasto ślepców”, przeł. Zofia Stanisławska, wyd. III poprawione, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 2009. (Kolejność nie jest przypadkowa.)

Reklamy