Oświadczenie

by maciej

Pragnę zdementować niecne i krzywdzące dla wszystkich pogłoski, które kilka dni temu dotarły do mnie pocztą pantoflową. Nie wiem kto jest odpowiedzialny za rozpowszechnianie ich i nie mam zamiaru wynajmować prywatnego detektywa z biura „SEIP”, by się tego dowiedzieć. Nie ma to dla mnie większego znaczenia. (Chociaż, jeśli ktoś życzliwy chciałby mi o tym donieść, oczywiście z zachowaniem pełnej dyskrecji, to będę wdzięczny i zobowiązany. Moja wdzięczność może, ale nie musi, przełożyć się na rozbudowę domowego księgozbioru.) Zastanawiam się tylko nad tym, co i ile ktoś może zyskać, przekazując różnym osobom informację, jakoby Dżejms był już na ostatnich nogach. Głoszenie tej nieprawdziwej informacji, jest jawnym naruszeniem integralności Czarnego Pana. Prawda, w maju skończył 39 lat, ale jego czas odejścia do krainy wiecznych łowów jeszcze nie nadszedł. I z pełną stanowczością mogę powiedzieć: jeszcze długo nie nadejdzie. Poświadczam to – ja – trzeźwy, właśnie teraz, na ciele i umyśle. Prawda jest taka, że wcale nie pochyla się nad grobem, że nie ma nawet jednego siwego włosa, nadal jest czarny jak piekło, wciąż dominuje i podporządkowuje sobie innych. Nadal nie lubi gości, już przy drzwiach rzuca się na wszystkich, z zamiarem odesłania ich do swego podziemnego królestwa. On jest. Jest wciąż i wciąż. On jest panem i władcą. Co prawda ostatnimi czasy miewa chwile słabości, gdy przychodzi i wskakuje na kolana, chce by go głaskać, łasi się i mruczy. Jednakże te chwile słabości nie zdarzają się za często i nie trwają za długo. Zresztą, kto z nas ich nie ma?

Dżejms

Reklamy