Zapalniczka Zippo

by maciej

Miejsce Japonek jest w Japonii. To oczywiste. To bezdyskusyjne. Dlatego dziewczyna Łukasza wczoraj odleciała do kraju kwitnącej wiśni samolotem linii KLM Royal Dutch Airlines. Wylatywała do Osaki z Okęcia. Do Warszawy jechała pociągiem. Piękny Lolo nie próbował jej zatrzymać. Myślę, że bardzo cierpiał, bo nie mógł z nią zaznać rozkoszy miłości oralnej. Nawet na dworzec jej nie odprowadził. Sama musiała dźwigać swoje bagaże. Szansę na prawdziwe szczęście przy boku Łukasza wykorzystała Jola, która, gdy tylko rozeszła się po firmie pogłoska o wylocie Tsujiko, podeszła do niego i przy wszystkich bez skrępowania oświadczyła: „Kocham cię. Kocham cię. Od zawsze cię kocham, całe dwadzieścia lat na ciebie czekałam. Rozumiesz? Więcej nie chcę czekać. Będę ci wierna, zobaczysz, i będę robić tobie te wszystkie rzeczy, których nie robiło to skośnookie dziwadło. Bądź ze mną, proszę.” Dobrze, odpowiedział Łukasz. Potem przytulili się, pocałowali i każde z nich wróciło do swoich firmowych zadań. Piękny Lolo do czyszczenia tokarek, a Jola do wystawiania faktur. Jola była młodą i zdrową dziewczyną. Najzupełniej normalną. Miała usta, zęby i język. Dla Pięknego Lola musiała, to być wielka odmiana. Przez cały tydzień chodził jak zaczarowany z podkrążonymi oczami. Był taki szczęśliwy. Trochę mu zazdrościłem. W piątek wieczorem podszedł do mnie i powiedział: „Wiesz, życzę ci, by ktoś ciebie tak kochał jak ona mnie. Tak mocno i prawdziwie.” Dziękuję, odpowiedziałem. Co innego miałem odpowiedzieć? Nowa dziewczyna Łukasza paliła papierosy. A on nigdy nie palił, bo był biegaczem. Paliła dużo, jak sama mówiła, do trzech paczek dziennie, ale tylko cienkie i miętowe. Łukasz bardzo ją kochał i dlatego nie miał nic przeciwko temu, by paliła nadal, nie kazał jej rzucić. By pokazać, że akceptuje ją właśnie taką – wciąż i wciąż z papierosem w dłoni, kupił jej benzynową zapalniczkę (z wieczystą gwarancją) firmy Zippo. Kupił w internetowym sklepie Efco.pl. Kazał wygrawerować na niej napis piękną, gotycką czcionką: „Mojemu kochanie, by się zawsze na mnie paliła”.

Miesiąc później, okazało się, że Jola nie kocha już Łukasza, że kocha kogoś innego. Kocha tak mocno, że nie może dłużej spotykać się z Pięknym Lolem. Na znak ostatecznego rozstania, Łukasz chciał od niej odebrać darowaną zapalniczkę Zippo. Ona nie chciała oddać, mówiąc, że jest wieczną pamiątką po pięknych chwilach. Jednak Łukasz się upierał. Ona obstawała przy swoim. Nie mogli dojść do porozumienia. Zaczęli na siebie krzyczeć. Ostatecznie Łukasz powiedział „To spierdalaj suko” i wyszedł z biura trzaskając drzwiami. Jola wyszła za nim, poszła na dwór, zapalić, tak się zdenerwowała. Oczywiście przypalała papierosa zapalniczką Zippo. Piękny Lolo, który skrył się za rogiem budynku, tylko na to czekał. Podbiegł do niej i chciał wyrwać swoją zapalniczkę Zippo z jej dłoni. Ona trzymała mocno, trochę się szarpali. Kopnęła go w jądra, bolało, skulił się. Wyprostował się po chwili i uderzył pięścią w twarz. Jolę oszołomił cios, przewróciła się na plecy jak długa, na szczęście upadła na trawę obok pomarańczowego kosza na śmieci z logiem Vox. Usiadł na niej okrakiem, na biodrach. Bił tak długo pięściami po twarzy, aż zaczęła pluć krwią i zębami. Zapalniczka Zippo wypadła z dłoni Joli przy upadku, leżała jakiś metr do nich. On tego nie zauważył. Wstał z niej zmęczony, ze spoconą twarzą i mokrymi włosami. „Mogłaś mi ją oddać, należy do mnie, tak jak ty kiedyś”, wycedził szeptem przez zaciśnięte zęby. Czekała na chwilę, gdy tylko będzie wolna od jego ciężaru. Sprawnie chwyciła zapalniczkę w obie dłonie i skuliła się. Wtedy ją kopnął. Coś nieprzyjemnie gruchnęło. Wzdrygnął się, chyba zawahał. „Jest moja. Dałeś mi. Nie oddam”, wymamrotała Jola, wyraźnie sepleniąc. Wtedy kopnął ją drugi raz i trzeci. Nie przestawał jej kopać, sapał i zipał, taki był zmęczony. Następnego dnia Jola nie przyszła do pracy i nikt nie wiedział dlaczego.

[To i inne 6 opowiadań można przeczytać na stronie: http://neurokultura.pl ; się polecam.]

Reklamy