[Zeruya Shalev, „Mąż i żona”, przeł. Agnieszka Jawor-Polak, wyd. I, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2004, str. 80.]

by maciej

„(…) nim padnę na skraju łóżka i zasnę, zauważam, jak na jej talerzu olbrzymieje sznycel, cały, nietknięty, przypomina kształtem daleki, opustoszały kraj, umęczony, podbity, stąpam bosymi stopami po sznyclu, jest wielki i palący, całymi dniami nie widzę żywej duszy, wreszcie spotykam mnicha w czerwonej szacie, ten szepcze przez spierzchnięte wargi, uciekaj stąd, ratuj duszę, kogo tu złapią, tego zmuszają do zmiany wyznania, pytam go, gdzie jestem, co to za kraj, a on mówi, Konwersja, nie słyszałaś o Krainie Konwersji?”

Reklamy