Jednak wychodzę

by maciej

Wczoraj wieczorem, było już po 23:00, dzwoni Heniu i wyciąga mnie do knajpy, zgadzam się, gdyż dawno z nim nie rozmawiałem, zgadzam się, gdyż dawno z nim nigdzie nie wychodziłem, a przecież dawniej, to regularnie. Co prawda wolałbym zostać w domu. Mam kilka spraw, którym chciałbym się oddać, bo szwedzki horror, na którym w niedzielę byłem w kinie i który mnie rozczulił, bo z horrorem miał niewiele wspólnego, a więcej z próbą pokazania, jak się rozwijają wzajemne relacje, jak fascynacja przechodzi/przeradza się w coś „więcej”, bo jeszcze przyszła książka z Wydawnictwa „Karakter”, którą mam przeczytać i z której mam napisać tekst – sam się zaoferowałem, bo czeka na mnie wciąż nieukończony „Dziennik marokański”. Ale mimo wszystkich „bo”, wychodzę.

Advertisements