Hajfa

[niecodziennik]

Anons

Uprzejmie donoszę, że w ramach akcji „Wiersz na nowy tydzień”, która od kilku tygodni realizowana jest przez regionalne, poznańskie wydanie „Gazety Wyborczej”, w dniu dzisiejszym na ostatniej, dwunastej stronie ukazał się mój wiersz „Zimne kłamstwa”. Jeśli komuś nie udało się mnie kupić, to nic nie stracił, ponieważ poniżej podaję go w poprawnym łamaniu, gdyż w druku, pewnie przez przypadek, ociupinę się ono rozjechało.

Zimne kłamstwa

Uwolniłem się od namacalnej, brudzącej kasy.

Nadal są ciśnienia, ale innego typu.

Dzień bez ciśnień to dzień stracony.

W domu jak w Rumunii,

dwa pokoje

dwie osoby po nocce.

Mówią, że popierają błędy.

W błędach jest o wiele więcej seksu

niż gdzie indziej.

Ciężko się z nimi zgodzić, dlatego

wychodzę. Dawniej lubiłem pogrzeby,

teraz mniej chętnie chodzę. Robię

inne rzeczy.

Myślę o tym, że przejścia nie ma,

wprawdzie jest pobocze i ścieżka rowerowa,

jednak przejścia nie ma.

Nie jestem pewien czego szukam.

Wylatuje ze mnie dym.

Dwaj panowie w krawatach,

przyjezdni z Warszawy,

to nie są moi ulubieńcy,

choć z nimi rozmawiam,

choć do nich się uśmiecham.

- – -

Dotychczas w akcji „Wiersz…” ukazały się teksty: Marty Grundwald, Joanny Roszak, Szczepana Kopyta, Adama Kaczanowskiego, ale to nie koniec, proponuję śledzić stronę www lub kupować co poniedziałek „Gazetę”.

Filed under: Się , , , , , ,

One Response

  1. Joan Johnson mówi:

    Ano, jednak przejścia nie ma. Trzeba poszukać innej drogi lub iść z poznańska na szagę.

    {A tak nawiasem: czytam przesłane przez Ciebie opowiadania; ale że czytam na ekranie, a właściwie podczytuję, to wciąż czytam; ergo, na razie nic nie komentuję, nic nie mówię; podobało mi się – zdradzę jednak – szczególnie to o żonie, która znikła w wyniku odchudzania. Kojarzy mi się z jakimś filmem, tylko co to był za film? Hiszpański chyba? Tylko, że w nim kurczył się on, nie ona, może to u Almodovara było?}

Leave a Reply